W połowie października w centrum Bytomia funkcjonariusz rozpoznał osobę podejrzaną o serię przestępstw wobec osób starszych. Mężczyzna odwiedzał mieszkania pod pretekstem montażu czujników gazu i tlenku węgla, a następnie wykorzystywał dostęp do płatności ofiar. Po ujęciu podejrzanego prokurator zdecydował o zastosowaniu dozoru.
Jak działał „fałszywy monter”?
Mężczyzna wchodził do mieszkań, przedstawiał się jako osoba montująca czujniki i zgadzał się na instalację urządzeń za zgodą lokatorów. Potem proponował pomoc przy dokonaniu płatności kartą lub telefonem, co miało usprawnić rozliczenie. Wykorzystywał chwilę nieuwagi ofiar, logował się do ich bankowości elektronicznej i wykonywał przelewy przekraczające ustaloną kwotę. W kilku przypadkach zabrał też kartę płatniczą i użył jej do zakupów, a seniorzy zauważali straty dopiero po jego wyjściu.
Jak doszło do zatrzymania?
Praca nad sprawą prowadzona była przez Komisariat Policji II w Bytomiu. 14 października dzielnicowy, który znał tożsamość sprawcy, zauważył go wchodzącego na klatkę schodową i podjął interwencję mimo że był poza służbą. Funkcjonariusz ujął mężczyznę i powiadomił dyżurnego. Patrol potwierdził dane, zatrzymany trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych.
Jakie zarzuty i jakie konsekwencje prawne?
Zatrzymany usłyszał łącznie 13 zarzutów obejmujących kradzieże z włamaniem w zbiegu z oszustwem oraz kradzieże zuchwałe. Decyzją prokuratury podejrzany został objęty dozorem Policji. Użycie czyjegoś telefonu do płatności bez zgody właściciela może skutkować karą do 5 lat więzienia, a dokonanie transakcji cudzą kartą bez zgody traktowane jest jako kradzież z włamaniem i zagrożone karą do 10 lat więzienia.
Policja zwraca uwagę na częstotliwość tej metody i apeluje o ograniczone zaufanie wobec osób proponujących prace instalacyjne bez wcześniejszego umówienia. W razie podejrzenia podobnego przestępstwa należy zgłosić sprawę na numer alarmowy 112 albo skontaktować się z najbliższym komisariatem.
Podejrzany pozostaje pod dozorem Policji.